POWRÓT

PETER GABRIEL "Czerwona Burza"



Musze Ci sie przyznac, że magia Petera jest dla mnie dużym natchnieniem. Często pojawiały sie 
w mojej głowie ciągi zdarzeń zainspirowane obrazami wyłaniającymi sie z Jego tekstów -
zarówno muzycznych i pisanych. Trudno chyba określić - co to? Chyba sama nie wiem tego
dobrze. Po prostu czuje gdzieś obok Petera, to wszystko. Napisałam to dzisiaj, mam
nadzieję, że Ci sie spodoba.Ten obraz zatytułowałam " Czerwona Burza":
oh, moja głowa tak wybrzmiewa, wydalając z siebie opary sytuacji ludzkich, które przeczuwam kiedy przechadzam się tam i z powrotem tam i z powrotem tam i z powrotem po moim pokoju. Dziś jest jasno na świecie. Wyglądam przez okno i widzę jasną Barcelonę. Układam ręce do zdjęcia.
Znajomi zawsze mi mówią, ze wychodzę na zdjęciach jak grzeczny i układny młodzieniec,
który dopiero co skończył lekcję gry na pianinie, której właśnie udzielił córce kolegi.
Barcelona jest jasna. Z mojego okna widać dachy domów. Kominy i anteny śmieją się ze mnie,
że miałem w nocy takie dziwne sny. W jednym z nich pojawił się znowu ten sam młody człowiek, który monotonnie uderzał głową w mur.
głową w mur { oooh...my head sounds like that, oh, my head... oh... oh... oh... }
Koło jakiej osi wszyscy się obracamy? Ściana była mocna, zbudowana ze starej przedwojennej czerwonej cegły. Słyszałem go w moim śnie,
jego jęk dopadał mnie przez segmenty murów i korytarzy. Dobijał się przez czerwoną
ochrę tuneli i docierał do mnie. Moja głowa wybrzmiewa dziś jego jękiem. Barcelona jest dzisiaj jasna, od samego rana jasna. Mam piasek w oczach, nic nie widzę. Z tych milionów tchnień, które przeczuwam w sobie, mógłbym utkać dziesiątki postaci nazwanych Raelem. Wiesz, że one są ze mną nawet wtedy, kiedy piję kawę? Wyobraź sobie - rozmawiam z kimś, a
przeczuwam je tak bardzo blisko,
tuż obok mnie. Myślę, że wiem, jakie one mogłyby być naprawdę. Po odłączeniu ode mnie wyczułbym od razu ten
sztorm, sztorm czerwonej krwi, która podchodzi do mnie falami. Czujesz tę
burzę? W takich momentach czerwonych przypływów wody Amazonki są bardzo spokojne. Pociąga mnie momentami myśl,
żeby wskoczyć do wody i oddać się piraniom. Żarłyby moje mięso ze smakiem. czerwony deszcz leje się z nieba jak oszalały,
żeby potem zniewolić cię w lepkim
więzieniu. Może faktycznie czas przed szaleństwem jest najgorszy. Oczekiwanie mnie wyczerpuje. Czekam na
swojego brata, ale on nie nadchodzi.Moja głowa wybrzmiewa, pulsuje. Tak odczuwam świat dźwięków. Zbieram je
do swojej kiesy, jak stary Niemiec dukaty.Mieszek się powiększa, a anioły o ciernistych koronach zaczynają
swój odwieczny taniec. Są ogromne jak góry i w rytmicznym kroku zbliżają się do środka okręgu. Nad nimi unosi się ogromna Ciernista Korona. Sygnał dla Hałasu został dany.
Zbierajcie się grajkowie, konspiracyjny ruch oporu wznowił swą działalność. Piasek pali stopy, ale taniec trwa dalej. Czerwone jedwabie powiewają na wietrze. a ja przychodzę do ciebie i niczego się nie boję z zaufaniem godnym
dziecka { i'll come to you, defences down with a trust of a child } A wiesz, że są momenty, kiedy jedyne bezpieczne miejsce znajduję w falbanach matczynej spódnicy? Idę do
Tej Która Przychodzi Pierwsza, jest moim Dojrzewaniem. Ten starszy mężczyzna to ja. Jestem zmęczony... purpura nie zawiodła mnie do światłości.
Sabina Domin