powrót

The Legendary Pink Dots "All the king's horses"


"Wciąż będę śpiewać dla Ciebie, tak śliczny w mojej klatce... Zaśpiewam dla Ciebie, zaśpiewam.
Cierpliwości, to smutna pieśń."


Zmieniają się pory roku, ludzie odchodzą, a zegar nieubłaganie odmierza czas. Jest jednak różowy świat, w którym można znaleźć schronienie. Ten sam od lat. Niezmiennie dający ukojenie.
Taka jest też nowa płyta Legendarnych Różowych Kropek. Nie znajdziemy na niej żadnych rewolucyjnych zmian, nie zaszokuje nas nowinkami. Znajdziemy na niej jednak to, za co ten zespół cenimy od lat. Znajdziemy To, za czym zawsze tęsknimy...

Najnowsze dzieło bandy Edwarda KaSpella jest wyjątkowo spokojne w porównaniu z poprzednimi albumami. Jest to jednak złudny spokój. Trudno uwierzyć i agresji może nieść ze sobą szept oraz ile rozpaczy płynie wraz z delikatnym głosem wokalisty. A jest to głos człowieka zagubionego w cywilizacji, próbującego odnaleźć swoją duszę w tej plątaninie elektronów. Jest to głos człowieka zbuntowanego przeciw pędzeniu w jednym kierunku. Nie przyzna się on jednak do bólu, lecz będzie śpiewał, jak ten ptaszek w klatce opuszczony przez ludzi. Jest również głos człowiek patrzącego na świat z boku i widzącego w rzeczach zwykłych coś niezwykłego. Szary świat jawi nam się całą różową tęczą kolorów.

Cała płyta jest opowieścią, która nie wiadomo gdzie i kiedy się zaczyna i kończy. Możemy więc sami dopisać sobie początek i zakończenie. Dzięki temu album ten nie narzuca się odbiorcy i on sam może zdecydować jak go odebrać. Przez to płyta nadaje się zarówno na słoneczne, jak i na pochmurne dni.

W tej opowieści towarzyszą nam przeróżne, bardziej lub mniej znane dźwięki. Co chwila pojawia się bądź czarowny saksofon, bądź liryczne skrzypce. Nie sposób więc narzekać na nudę. Całość utrzymana jest w dość łagodnym stylu, przez to najlepiej słucha się tej muzyki w długie i ciche wieczory. Myślę, że jest to jedna z lepszych pozycji w całej kropkowej dyskografii.

Nie jest to jednak płyta dla wszystkich. Jedynie wrażliwi ludzie są zdolni, aby w pełni rozkoszować się tym różowym światem. Podobnie jak poprzednie albumy, "All The King's Horses" wydana została w Polsce ze specjalną okładką wykonaną prze Zdzisława Beksińskiego. W książeczce znajdziemy zaś tłumaczenie wszystkich piosenek, a w które warto się zagłębić. Całość poświęcona jest pamięci Tomasza Beksińskiego. To właśnie ten człowiek pokazał nam jak piękny może być różowy kolor. Ta płyta ucieszyła by Go z pewnością.

"Lecz wciąż jest miejsce głęboko w mojej duszy, gdzie tylko Ty możesz wejść. I miejsce w Twojej duszy, gdzie wejść mogę tylko ja. Nazwijmy je domem. Naszą posiadłością."



Tadeusz Mincer